W co się bawić, czyli jak zająć starszych i młodszych gości weselnych?

2017-02-06 08:00:00 (ost. akt: 2017-01-31 14:17:50)

Na weselu dobrze się bawić powinni i państwo młodzi, i goście, wśród których często znajdują się dzieci. Czym zająć dzieciaki, kiedy rodzice chcieliby spędzić czas we własnym gronie, tańcząc czy rozmawiając z dawno nie widzianymi członkami rodziny? Tu z pomocą przychodzą animatorzy, tacy jak Piotr Kalewski, założyciel i właściciel Animosfery, z którym rozmawiamy o tym, jak sprawić, żeby wesele dobrze wspominali i młodsi, i starsi jego uczestnicy.

W co się bawić, czyli jak zająć starszych i młodszych gości weselnych?

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu.

Autor zdjęcia: pixabay.com

Wybieramy się na wesele, chcemy się rozerwać, potańczyć, pobawić. Co zrobić z dziećmi?

Są dwa wyjścia – albo zostawić dzieci w domu, albo zabrać je ze sobą. Tylko w tym drugim przypadku najczęściej nasi podopieczni szybko się nudzą, marudzą lub robią się senni i w efekcie rodzice zabawę mają utrudnioną lub muszą ją wcześniej skończyć. Rozwiązaniem jest stworzenie stref animacyjnych.

A czym animator może zająć dzieci na weselu?

Przede wszystkim ważne jest dopasowanie atrakcji do konkretnej grupy wiekowej. My dzielimy dzieci na trzy takie grupy: strefa dla dzieci najmłodszych (3-5 lat), gdzie mamy odpowiednie zabawki interaktywne, małe stoliczki, krzesełka, gdzie nasi podopieczni mogą się bawić pod opieką animatorów. Druga grupa to dzieciaki w wieku 6-11 lat, którym animator proponuje już konkretny, tematyczny scenariusz zabawy. Natomiast zabawy dla dzieci powyżej 12 roku życia opierają się na grach, współzawodnictwie, jest to forma bardziej przygodowa. Dobrze, jeśli w lokalu, gdzie odbywa się przyjęcie, jest możliwość zorganizowania zacisznego miejsca dla dzieci, które są już zmęczone zabawą. Tam możemy poczytać wspólnie bajki czy obejrzeć film, spędzić czas w spokojniejszy sposób.

Fot. Animosfera


W co dzieci lubią się dziś bawić najbardziej? Jakie są trendy?

Jeśli chodzi o zabawy tematyczne, to prym wiodą np. motywy z „Harry’ego Pottera”, „Gwiezdnych Wojen” czy „Krainy Lodu”. Chłopcy uwielbiają zabawy w klimacie Ninjago. Jednak w programie zabaw sprawdzają się nie tylko te najnowsze produkcje filmowe dla dzieci – równie dobrze dzieciaki reagują na kultowe postaci sprzed lat, takie jak Pan Samochodzik czy Pan Kleks, które mają w sobie dużo treści wychowawczych. Wówczas do zabawy chętnie włączają się też rodzice, którzy pamiętają te bajki ze swojego dzieciństwa, świetnie sprawdzają się też gry i zabawy rodem z PRL-u, takie jak gra w kapsle, gra w gumę czy w klasy.

Jak się zmieniała rola animatora na przestrzeni lat?

Kiedyś animator równał się niańce, czyli był to po prostu ktoś, kto zajmie się dziećmi. Jednak oczekiwania rosną, wymagania są coraz większe. Dzieci trzeba oczywiście zająć, zapewnić im ciekawą rozrywkę, żeby się wybiegały, ale zadbać też o to, żeby też nie ominęły ich atrakcje dostępne na weselu, w których uczestniczy reszta gości, np. układy taneczne, które inicjuje wodzirej. Ważne jest to, żeby dzieci czuły, że animatorzy są tam dla nich, a nie po to, żeby one nie przeszkadzały dorosłym.

Fot. Animosfera


Zajmuje się pan także organizacją zabawy właśnie dla dorosłych, czyli tzw. wodzirejką. W co się bawić, kiedy już dziećmi nie jesteśmy?

Podstawą jest to, żeby wszystko było z humorem i ze smakiem, żeby nie miało to w sobie elementów wulgarności czy złośliwości. Mamy bawić i śmieszyć, nie ośmieszać. Organizujemy różnego rodzaju gry i zabawy, do których staramy się włączyć wszystkich chętnych. Dobrze, jeśli taka zabawa jest zaskoczeniem, zarówno dla gości, jak i dla państwa młodych, wtedy jest najciekawiej. Warto też stawiać na takie animacje, które zintegrują obie rodziny. Świetną opcją są interaktywne quizy rodzinne, które sprawdzają ile goście wiedzą o nowożeńcach.

A co, jeśli ludzie nie chcą się bawić?

Wyznaję zasadę „nic na siłę”. Na pewno nie należy nikogo zmuszać do tego, żeby wziął udział w grze czy konkursie. Jeśli ze strony gości jest widoczny opór, to po prostu prowadzimy zabawy nieco mniej wymagające, sprawdzamy, co zadziała na nich najlepiej. Nigdy jednak nie trafiłem na grupę, w której nikt nie jest aktywny – zawsze znajdzie się ten czy inny wujek, który chce brać udział w animacjach, a za nim idą kolejne osoby.

Na koniec proszę powiedzieć, jak dużo wcześniej najlepiej zarezerwować wodzireja i animatora dla dzieci?

To zależy od tego, czego oczekujemy. Generalnie warto zarezerwować termin przynajmniej miesiąc przed ślubem. Jednak niektóre pary chcą mieć coś ekstra, np. szczudlarzy, którzy pod kościołem wypuszczają balony z helem albo jeszcze inne niecodzienne elementy. Wówczas rezerwację trzeba zrobić wcześniej – ok. 4-5 miesięcy przed terminem ślubu.

jm

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB